BO BJOERGEN ZUPY NIE PRZYPRAWIŁA

Justyna Kowalczyk – ostatnia nadzieja Europy w walce z barbarzyńskimi Wikingami. Tak uważa statystyczny polski kibic. Kibic, który nigdy nie biegał na nartach, a na nogach miał co najwyżej grube skarpetki (żeby mu stopy nie zmarzły przed telewizorem w zimowe wieczory).

Jaka jest opinia Norwegów o Polce? W kraju, w którym narciarstwo jest elementem tożsamości narodowej, kibice często nie oglądają transmisji – te odbywają się w weekendowe przedpołudnia, a to najlepszy czas, żeby samemu pobiegać na nartach. Kiedy Norwegowie wracają do domów, włączają telewizory i słyszą, że Kowalczyk znowu dała wycisk ich rodaczkom – czują ulgę. Spada im kamień z serca, bo ktoś oprócz Skandynawów traktuje ten sport poważnie…


W świadomości Polaków Marit Bjoergen jest astmatyczką, dopingowiczką, karykaturą kobiety (najwięksi „hejterzy” mają wątpliwości, czy w ogóle jest kobietą). Kiedy wygrywa z Polką kibic nad Wisłą siada do niedzielnego rosołu, a strumień świadomości podpowiada: „bo Bjoergen ma inhalator, armię serwismanów, walizki pieniędzy, nie smakuje mi dziś ta zupa, no i jeszcze ten – psia jego mać – autobus. Takim potworem to nawet Sylwia Jaśkowiec dojechałaby na podium. Do diabła, podaj sól Jadźka!”

„Norwegowie mają fabrykę, która wyprodukowała Bjoergen. Biedna Justyna musi walczyć z androidem” – uważa Jan w Kapciach znad Wisły. 

„Mamy system, który wyselekcjonował najlepszą z nas, z czteromilionowej grupy biegaczy. Niesamowita ta Kowalczyk, daje z nami rade” – sądzi Jan Narciarz znad Fiordów.

Kiedy ten pierwszy otworzy internet zobaczy…

(print screen: OFSAJD.ONET.PL)

Ten drugi natomiast pozna zwykłą dziewczynę o gołębim sercu…

Skąd się biorą nasze kompleksy?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>